Gigantyczną kartkę świąteczną z namalowanym boiskiem i tysiącem podpisów uczniów ze szkoły podstawowej nr 314 otrzymał tuż przed świętami wiceprezydent miasta Jacek Wojciechowicz. Tym sposobem delegacja uczniów przyszła go prosić o pomoc w uzyskaniu pieniędzy na remont zdewastowanych boisk.

Taką kartkę trudno przegapić w natłoku świątecznych życzeń. Przyciągała wzrok nie tylko ze względu na swe ponad metrowe rozmiary, okładkę w kształcie boiska z wystającą piłką, ale przede wszystkim podpisami blisko tysiąca uczniów. Wszystkie dzieci bardzo chętnie włączyły się w szerszą akcję Rady Rodziców placówki, która stara się wszelkimi sposobami przekonać władze miasta i dzielnicy o konieczności wyremontowania szkolnych boisk będących w katastrofalnym stanie. Nawierzchnia jest popękana, porobiły się zapadliska, sypią się wielokrotnie już łatane schody. Przejście, którym dzieci docierają na plac, biegnie obok wystających betonowych płyt, a ogrodzenia i bramki są skorodowane. Boisko do piłki nożnej jest już nawet od kilku lat wyłączone z użytkowania, więc uczniowie jednej z największych szkół w Białołęce latem nie mają nawet co marzyć o grze na powietrzu. Wielokrotnie swoje zastrzeżenia nt. stanu obiektu zgłaszał sanepid.

Z roku na rok sytuacja pogarsza się, mimo zrobionego cztery lata temu projektu odnowy boisk, za który zapłacono z budżetu dzielnicy. Przez te lata trwał impas uzasadniany brakiem środków na inwestycję. Rada Rodziców zdecydowała, że tak dłużej być nie może. Zaczęła informować radnych o trudnej sytuacji szkoły. Kolejnym krokiem było zebranie ponad pół tysiąca kartek od uczniów adresowanych do świętego Mikołaja. Delegacja uczniów zaniosła je w Mikołajki do zastępcy burmistrza dzielnicy Piotra Jaworskiego. Przesłanie brzmiało: my dzieci prosimy o odnowę naszych boisk.

Niedawna wizyta u wiceprezydenta Warszawy jest kolejnym krokiem wspólnego działania dyrekcji szkoły, uczniów i ich rodziców w sprawie boisk. Jacek Wojciechowicz był zdumiony skalą mobilizacji. – Przyjrzymy się tej sytuacji i bedziemy starali się jakoś zaradzić, aby te dzieci, które się angażują i którym zależy na tym, aby ich szkoła wyglądała zupełnie inaczej, miały dobre boiska – stwierdził.

Zastrzegł jednocześnie, że w tym roku Mikołaj już nie da rady spełnić marzenia dzieci, więc może przyjdzie do nich wiosną lub latem przyszłego roku. Podobny termin odnowy boisk nieoficjalnie krąży w ratuszu dzielnicy.

Relacja z tego spotkania w Telewizyjnym Kurierze Warszawskim z 19 grudnia 2012 r.